UWAGA ! W tym rozdziale pojawi się nowy bohater,o którym nie wspominałam.Jeśli chcecie mogę dodać go do posta postacie.
x: Hej co tu robi taka piękna dziewczyna,smutna i samotna ?
Podnoszę wzrok.Chłopak jest wysoki i przystojny.Przypomina mi kogoś...przecież ja go znam!
Ja:Kevin ?
Kevin jest bratem Allyson,nie mogę uwierzyć.Odnalazłam ją,ale szczęście!
Kevin: Ahh ślicznoto ty znasz moje imię,ale ja nadal nie znam twojego.
Ja: Ej Kevin,nie poznajesz mnie ?
Kevin:Poczekaj...-spogląda na mnie od czubka głowy do nóg.-Maggie?
Ja: Taak!!!
Kevin: Wow,zmieniłaś się.Wydoroślałaś-uśmiecha się do mnie przyjaźnie.
Jego uśmiech.Zawsze mi się podobał.Nigdy go nie zapomniałam.Mały czy duży zawsze był niesamowity,potrafił jednym uśmiechem umilić ci nieudany dzień.
Ja:Mam to traktować jako komplement ?
Kevin: Pewnie,jesteś piękna.Nie zrozum mnie źle,byłaś śliczna nawet wtedy gdy bawiliśmy się razem w piaskownicy ,kiedy byłaś nieco wyższa niż 1 metr,kiedy widziałem cię ostatni raz,cztery lata temu,straszliwie mi się wtedy podobałaś.
Nie jest słodki?Kilka lat temu podobałam mu się na zawał,ale byłam małą dziewczynką,nie zwracałam w ogóle uwagi na niego.Zawsze był strasznie słodki.Gdy byliśmy dziećmi,zerwał dla mnie różę z ogrodu,ponieważ mi się podobała,to było takie słodkie...szkoda,że zdaję sobie o tym sprawę teraz.Bez wątpienia,teraz taki nie jest,wydoroślał,myślę,że podoba mu się inny typ dziewczyn.
Ja: D-dzięki masz dobrą pamięć -rumienie się
Kevin: Jesteś piękna nawet gdy się rumienisz.
Ja:Przestań jeśli będziesz mi prawić więcej komplementów to będę jeszcze bardziej czerwona-mówię przykrywając twarz dłońmi.
Kevin: Oh w takim razie będę mówił ich jeszcze więcej.
Ja:Złośnik !
Kevin: Co ty robisz w Londynie nie mieszkałaś w Rzymie?
Ja:Masz rację,ale te wakacje spędzę u wujków.
Kevin: Rozumiem,w takim razie dlaczego siedzisz tu sama ?
Ja: Szukałam twojej siostry w jednym z tych domów,ale jej nie znalazłam więc byłam zdesperowana.
Kevin:Czyli szukałaś mojej siostry,nie ma jej teraz w domu,wyszła niedawno,możesz na nią poczekać powinna zaraz wrócić.
Ja:Ok poczekam tu na nią.
Kevin: Nie pójdziesz teraz ze mną,nie zostawię cię samej przez tyle czasu więc wstawaj piękna.
Ja:Mam jakieś inne wyjście ?-pytam uśmiechając się
Kevin:Nie
Ja:Ok fajnie będzie w końcu spędzić ze sobą trochę czasu-mówię wstając z ławki
Spacerujemy po ulicach Londynu,tym razem uliczki nie są zaludnione,jest tylko kilka par.
Ja:Gdzie idziemy?-pytam
Kevin:Gdzie tylko chcesz słonko.
Ja:Umm jest tu jakiś park?
Kevin:Jest ich wiele.Zaprowadzę cię do tego najładniejszego.
Ja:Czemu udajesz uroczego ?-pytam śmiejąc się
Kevin:Ja nie udaję,jestem uroczy!
Ja:Jesteś za skromny -mówię sarkastycznie wywracając oczami.-Bądź cicho i chodź
Kevin:Na rozkaz proszę pani!
Chodzimy po Londynie już z godzinę i szczerze mówiąc już nie mam siły,na dalszy spacer.
Ja:Kevin nie daję już rady-narzekam.
Kevin:Już jesteś zmęczona ?
Ja:No proszę zatrzymajmy się chociaż na 10 minut proszę
Kevin:Eh nie droga jeszcze długa,jeśli się zatrzymamy to do parku dojdziemy jutro rano.
Niespodziewanie Kevin uśmiecha się chytrze ,bierze mnie na ręce i sadza mnie na swoje plecy .Zwariował czy co ?
Ja:Co ty do cholery robisz?Postaw mnie na ziemi.
Kevin zaczyna biec.Przysięgam,zabiję go.
Ja:Kevin,Kevin przestań ,zatrzymaj się! Postaw mnie na ziemi.
Nic z tego,w ogóle mnie nie słucha,nie mam innego wyjścia,muszę się tylko mocno trzymać,żeby nie spaść.Wbiegamy w uliczkę,gdzie widziałam Nialla,te piękne niebieskie oczy,których nie mogę wybić sobie z pamięci, o których myślę cały czas.Obracam się we wszystkie strony,jest tam.
TAK to on!
Proszę nie rezygnuj z bloga dodawaj rozdziały.Tak bardzo proszę <3
OdpowiedzUsuń