piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 7

x: KEEEVIIIIN?-słyszę głos dziewczyny,która wydziera się na całe gardło.

Kevinowi nie udaje się mnie pocałować.KURCZE!

"Co to za debilka,która nam przerwała-myślę"

Otwieram oczy i widzę Kevina,który jest trochę przybity,bo nie mógł mnie pocałować.
Odwracam się...to Allyson! Tak to ona! Jestem tego pewna.
Podchodzi do nas.

Kevin:Cześć,mogłaś się pojawić potem.

Ally: Tak braciszku też się cieszę,że cię widzę Przenosi na mnie wzrok. -Nie przedstawisz mi swojej przyjaciółki?

Kevin:Ale wy już się znacie.

Ja:Tak Allyson spójrz na mnie,skoncentruj się.

Ally: “…?” “MAGGIEEEEE???

Ja: Tak!!

Ally : Jeju jak jak dawno się nie widziałyśmy ? Zmieniłaś się! Prawie cię nie poznałam ! -krzyczy z radości i mocno mnie przytula.

Allyson to wspaniała dziewczyna zarówno w środku jak i na zewnątrz .Jest sympatyczna i towarzyska,ale 
równocześnie bardzo rozsądna .Ma ciemne długie włosy ,oczy koloru migdałowo - brązowe i słodkie różane policzki.Są zawsze takie różowe.Jest niska i szczupła tak jak ja.
Siadamy w trójkę na ławce rozmawiamy o wszystkich rzeczach które wydarzyły się w ostatnich latach ,starając się nie pomijać Kevina ,nie chciałabym go obrazić...
Po obgadaniu szkoły,przyjaciół ,nauczycieli,rodziców i wielu innych spraw Allyson zadaje mi ważne pytanie.

Ally: Widząc ,ze twoi wujkowie są bardzo nudni nigdzie nie wychodzą i napewno zrujnują ci te wakacje ,możesz zamieszkać u mnie na calusieńkie wakacje; mój dom jest bardzo duży mam wolne łóżko w moim pokoju mogłabyś tam spać tylko się zgudź.

Kevin: Ja jestem za,tylko powiedz ,,tak"

Ja: Ally tak! Będziemy zawsze razem,aby dzielić każdy dzień ze sobą .

Ally: Będzie wspaniale !

Kevin: Też tak myślę !

Kevin chce abym zamieszkała z nimi.Będę musiała zamykać przed nim drzwi na klucz.

Ja: OK ludzie ,ja teraz idę do domu,zrobiło się późno a ja jestem zmęczona podróżą -mówię podnosząc się z ławki i spoglądam na zegarek jest 18:30 wow jak szybko minął czas .

Kevin:Odprowadzę cię do domu ,a ty siostrzyczko idź do domu ja za niedługo będę .

Ja: Jesteś pewny ? 


Kevin: Jestem super pewny.

Ja:Ok Ally,wszystko przygotuję a jutro będę mogła się już przeprowadzić,zobaczymy się jutro z rana!Cześć!-mówię a na po zegnanie całuję ją w policzek.

Kevin jest przesłodki to miłe,że pomyślał o tym,żeby mnie odprowadzić.Może chce odzyskać chwilę,która została wcześniej przerwana.Boh...zobaczymy.Myślę,że jednak ta sytuacja już się nie powtórzy.
Wychodzimy z parku,spacerujemy uliczkami,jednak tym razem idziemy inną drogą.

Ja:Kevin to nie tam jest droga powrotna do domu?

Kevin: Nie,przypomniałem sobie skrót.

Ja:Ok to nawet lepiej.

Chodzimy już z godzinkę.Skrót?Ta droga jest na pewno dłuższa niż ta wcześniejsza,ale nic nie mówię,może chce pobyć ze mną trochę więcej czasu.
W końcu jesteśmy na ulicy gdzie znajduje się dom moich wujków.Stoimy przed drzwiami mieszkania i czas już się pożegnać.

Kevin:Tak naprawdę szliśmy dłuższą drogą.

Ja: Wiedziałam ! Ale nie chciałam nic mówić,bo nie znam uliczek i może się myliłam.

Kevin:Chciałem być z tobą trochę więcej czasu.

Ja:Tak,powiedzmy,że o tym pomyślałam.

Kevin: Ach jestem przewidywalny,kurcze !

Ja:Nie prawda!Ok widzimy się jutro.

Kevin: Mam nadzieję,że czas szybko minie i przepraszam za wcześniej moja siostra jes dociekliwa.

Ja: Nie przejmuj się.


Kevin: Do jutra - mówi i całuje mnie w policzek.

Otwieram drzwi i wchodzę macham mu i uśmiechamy sie do niego co szybko odwzajemnia.
Zamykam drzwi i kucam na podłodze z przyklejonym uśmiechem.Czy ja sie zakochuję?
Myśle że tak ,moje wcześniejsze uczucia do Kevina powiększają sie z godziny na godzinę i teraz wiem, że nie jest zwykłym przyjacielem.
To dziwne,że w kilka godzin udało mu się zauroczenie mnie co nie udało mu się przez ostatnie kilka lat.
Koło mnie siada moja ciocia.

Ciocia: I co spytałaś się twojej przyjaciółki czy mogłabyś u niej zamieszkać ? 

Ja: Tak jutro będę mogła sie do niej przeprowadzić ale nie bójcie sie będę was często odwiedzała.

Ciocia: Spokojnie cieszę sie,że będziesz mogła spędzić czas ze starą przyjaciółką.

Ja: OH muszę jutro zadzwonić do moich rodziców.

Ciocia : Nie nie zajmij sie swoimi sprawami ja do nich zadzwonię 

Ja:Dobrze dziękuję ciociu!

Idę schodami w stronę mojego pokoju,w drodze spotykam Alexa.

Alex:Cześć kuzyneczko!

Ja:Cześć będę za tobą tęsknić kuzynie.

Alex:Dlaczego ?

Ja:Jutro przeprowadzam się do mojej przyjaciółki na całe wakacje. 

Alex:Niedawno przyjechałaś i już wyjeżdzasz od nas? Zostawisz mnie tu samego? 

Ja:Nie,będę cię często odwiedzać i będziemy chodzić na kolejne spacerki po Londynie dzięki temu poznam go lepiej!

Alex:Trzymam cię za słowo-mówi uśmiechając sie szeroko.

Alex jest tak słodkim chłopakiem.Mam szczęście,że mam takiego kuzyna,będę za nim tęsknić.Wchodzę do pokoju i idę sie wykąpać,potem wkładam piżamkę i kładę sie do łóżka.
Zasypiam po kilku minutach myślę o jutrze,o Ally,Kevinie,Alex'ie o wszystkim co się dzisiaj zdarzyło,zapominając o chłopaku bez imienia.

'Driiiin' 'Driiiin'

Jest 8:00 rano wyciszam budzik i wstaję,dzisiaj mam dobry humor i cieszę się moim życiem. Idę do kuchni ,nie ma nikogo,może gdzieś wyszli.Robię śniadanie kakao i ciasteczka,oglądam kilka seriali ,po zjedzeniu śniadania wracam do pokoju.Szperam trochę w walizce w poszukiwaniu jakiegoś stroju na dzisiaj.Po 30 minutach wypieram to:













Jestem trochę niepewna,ale myślę,że wszystko pójdzie dobrze,w końcu przeprowadzam się tylko do przyjaciółki nie urządzam przecież jakiegoś pokazu mody.Kończę się ubierać,wkładam moje ulubione buty,rozczesuję włosy.Jestem gotowa.Biorę moje walizki,żegnam się z wszystkimi i dzwonie po taxówke,bo mój bagaż jest za ciężki.Daję kierowcy adres,pod który ma jechać;dojeżdżamy płacę kierowcy odpowiednią ilość pieniędzy i idę w kierunku mojego nowego domu,patrzę na niego z podekscytowaniem.
Te wakacje z nudnych zmieniają się na najlepsze w całym moim życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz