piątek, 23 maja 2014

Rozdział 2

Idę przyszykować sobie śniadanie,w trakcie przygotowywania chleba z Nutellą patrzę krzywo na moją mamę,która przez złośliwość wyjmuje telefon i wybiera numer cioci.Oczywiście przechodzi na piętro,abym nie słyszała konwersację między nią a ciocią. Śledzę ją,zachowuje ostrożność aby mnie nie zauważyła,jednak ona widzi mnie tak czy tak,przechodzi do innego pomieszczenie,a ja nie mogę usłyszeć nic.Poddaje się i wracam do kuchni aby dokończyć śniadanie.
Po dziesięciu minutach zjawia się moja mama i oznajmia mi,że wyjeżdżam jutro o 10:00.
Dzień płynie powoli, w sposób najnudniejszy,nadchodzi wieczór muszę przygotować walizki ;wkładam do walizki jak najwięcej.Praktycznie w środku znajduje się cały mój pokój i łazienka.Właśnie dlatego jedna walizka mi nie starczy ,więc jestem zmuszona do wzięcia dwóch;teraz czas mija szybciej,a ja idę spać teraz,aby jutro móc obudzić się o 8:00.

'Drrriiiinn'


Moja więzienie zaczyna się.Moja mama punktualnie przychodzi wyrzucić mnie z łóżka,bo samej nie chce mi się wstawać.Nie jestem entuzjastycznie nastawiona do wyjazdu moi wujkowie są tacy...dzicy,nigdy nie wychodzą ,zamykają się w domu i grają w karty;postanowiłam zmienić nastawienie chce spędzić jak najlepiej te wakacje,dlatego wstaje i zakładam coś słodkiego.Po 30 minutach w końcu zdecydowałam się co założę;oczywiście nie mogę zapomnieć o naszyjniku z moim imieniem,nakładam lekki makijaż.
JESTEM GOTOWA. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz